Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: brimisie
28 Wrzesień 2010, 13:26
kocia książka kucharska :)
Autor Wiadomość
brimisie 
BRItozos adminos


Dołączyła: 28 Mar 2008
Posty: 3184
Skąd: Łódź
Wysłany: 19 Październik 2012, 15:50   

narvalcat napisał/a:


Teraz rozpuszczony Małz, zyczy sobie galaretkę wieprzową. Z nózek chyba.... :gun:

To niech ją robi, rączki ma ? :twisted: :jezyk:
_________________
 
 
 
narvalcat 
BRIeminencja
Sylwia


Wiek: 37
Dołączyła: 08 Gru 2009
Posty: 1318
Skąd: Szczecin
Wysłany: 19 Październik 2012, 20:01   

I to nawet dwie! :lol:
 
 
Klaudia 
zaBRIcony


Dołączyła: 22 Sie 2013
Posty: 62
Skąd: Sligo
Wysłany: 7 Wrzesień 2013, 12:09   

bardzo mi sie podoba przepis na suszona wolowine. Olga,swietne pomysly!!
_________________
Szczytem szczescia dla kota jest uwaga,rozmowa,pieszczoty i milosc ze strony czlowieka;a dla ludzi nie moze byc nic pochlebniejszego niz przywiazanie istoty tak dalece niezaleznej.
Eugen Skasa-Weiss
 
 
Sylwia 
BRIeminencja


Wiek: 32
Dołączyła: 27 Wrz 2009
Posty: 1820
Skąd: Łódź/Pabianice
Wysłany: 7 Wrzesień 2013, 12:31   

właśnie muszę też zrobić,
suszarka do żywności stoi :fiufiu:
_________________


Pustki po Tobie nie da się wypełnić Hatsuniu.... [*]
 
 
iiza 
BRIeminencja


Wiek: 41
Dołączyła: 12 Lis 2012
Posty: 939
Skąd: Łódź
Wysłany: 7 Wrzesień 2013, 16:17   

ja od poniedziałku zaczynam suszyć pomidory :wariat2:
_________________
:blakcat: Raine, Vincent, Parys, Nesca, Dyzio i Sylvio
 
 
Agna
BRIeminencja

Dołączył: 07 Lis 2012
Posty: 701
Skąd: Łódź
Wysłany: 7 Wrzesień 2013, 16:46   

Dla kotów :?: :jezyk:
 
 
iiza 
BRIeminencja


Wiek: 41
Dołączyła: 12 Lis 2012
Posty: 939
Skąd: Łódź
Wysłany: 7 Wrzesień 2013, 17:36   

dzisiaj jadły makaron z pesto, więc czemu nie :jezyk:
_________________
:blakcat: Raine, Vincent, Parys, Nesca, Dyzio i Sylvio
 
 
brimisie 
BRItozos adminos


Dołączyła: 28 Mar 2008
Posty: 3184
Skąd: Łódź
Wysłany: 7 Wrzesień 2013, 19:16   

Moja znajoma hodowczyni persów piecze dla swojego psa ciastka.
I to jakie ciastka !
Z razowej mąki, z wolowiną, z wątróbką i serem, ziołami itd.
Mój Mailo nie jada żadnych psich ciastek, przysmaków, kabanosków kupnych.
Wiele razy próbowalam mu jakies dac i nic. Dla niego to niejadalne i koniec.
A teraz dostał torbę pieczonych przez Ewę ciastek i oszalał na ich punkcie !
Muszę koniecznie wydębić przepis to się z wami podzielę.

A z kocio-pisch przysmaków, suszyć można też drób.
_________________
 
 
 
brimisie 
BRItozos adminos


Dołączyła: 28 Mar 2008
Posty: 3184
Skąd: Łódź
Wysłany: 29 Styczeń 2014, 00:54   

Jogurt.
Robię go sama i robiłam głównie dla nas bo moje koty nie wykazywały wielkich chęci do jogurtów, które im wcześniej podawałam. Liznęły odrobinę i tyle.

A teraz pchają mi się do talerza i zajadają się jogurtem. Mądre jednak te misie.

Uwielbiam jogurty naturalne. Te gęste typu greckiego szczególnie.
Wiele z takich jogurtów jest dla mnie jednak za słona, albo za kwaśna a te gęste zagęszcane są mlekiem w proszku lub dodatkowo żelatyną.

Zawzięłam się więc i po kilku zaledwie próbach moje jgurty doprowadziłam do perfekcji.
Jest to bardzo proste i ja nie mam nawet jogurtownicy.

Mleko na jagort wybieram pełne i nie UHT.
Od zaprzyjaźnionego Bułgara wydębiłam babciny przepis.
Oni wszak jogurty robili znakomite już wiele lat temu.

Gotuję mleko na minimalnym ogniu. Tak, by tylko lekko "pyrkało". Im dłużej tym lepiej, bo część odparuje no i zmienia się struktura białek. Najlepiej dwie godziny.
Nie trzeba tego wcale pilnować jeśli rzeczywiście ustawi się minimalną temperaturę.
Następnie schładzam mleko do temp. 45 stopni. Tu się przydaje termometr kuchenny. Ja mam taki do parzenia herbaty. Wtedy mleko zaszczepiam, czyli dodaję jogurt.
Na początek kupiony w sklepie jogurt naturalny i bez dodatków. Bio- jogurt ze skleu z ekologiczną żywnością jest idealny. Wystarczy kilka łyżek na litr mleka.
Jeśli mi mleko przestygnie to podgrzewam pilnując by miało 45 stopni.
Wtedy przelewam do termosu obiadowego i stawiam w ciepłym miejscy na 6-7 do 12 godzin.
Ważne by temperatura mleka wynosiła od 45 stopni do 35 na koniec. W takiej kolejne szczepy bakterii mają szansę na idealne namnażanie się.
Po tym czasie przekladam jogurt do miseczki lub słoików i wkładam do lodówki.
Szybkie schłodzenie zatrzymuje proces ( im dłuższy tym kwaśniejszy jogurt ).
Po kilku godzinach, gdy jogurt się schłodzi jest już gotowy i idealny w smaku.
Gęsty, aksamitny, nie słony i nie zawiera żadnych ulepszaczy.

Uwielbiam taki jogurt i jogurt owocowy na bazie takiego naturalnego, a moje koty wporst za nim szaleją. Zajadają się bez opamiętania a to świetny probiotyk.

Domowej produkcji jogurt można przechowywać w lodówce ok 7 dni ( u mnie nigdy tyle nie wytrwał). Zostawialmy kilka łyżek jogurtu do zaszczepienia mleka na kolejny i tak dalej.
Po 2-3 miesiącach zaszczepiam zupełnie nowym bio-jogurtem.

Twarogi domowe oczywiście też są kocim przysmakiem, ale jogurt jest zdecydowanie lepiej przyswajalny więc częściej dostają jogurt właśnie.
_________________
 
 
 
narvalcat 
BRIeminencja
Sylwia


Wiek: 37
Dołączyła: 08 Gru 2009
Posty: 1318
Skąd: Szczecin
Wysłany: 18 Listopad 2014, 22:18   

Zrobiłam ten przepis juz jakiś czas temu, bo na prawdziwy jogurt od dawna miałam ochotę.
I co! I kicha. :lol: zmarnowałam i jogurt i mleko.

Ale Olgo zasialas ziarno i tak oto w wyniku splotu okoliczności ja tez wyrabiam jogurt. I muszę powiedzieć, ze choć nie jest on gesty to także wyborny. I jak na moja cierpliwość sporo prostszy i szybszy.

Mleko uht ( cała butelkę) podgrzewam do 40 stopni. Odlewam szklankę i mieszam ja z kilkoma łyżkami kupnego jogurtu. Mieszaninę wlewam z powrotem do całości mleka. Mieszam. Następnie albo wszystko laduje w termosie na 12h, albo do słoików ( zakręconych) do piekarnika na 40 stopni na 3h. Potem lodówka, żeby jogurt schłodzić i tak go jem.

Zastanawiałam sie czemu mi nie wyszedł Twoim sposobem. Poza oczywistym powodem ze mleko mi wykipialo, to sadze ze użyłam nienajlepszy jogurt bio (ten zielony z Lidla, tak on ma w składzie mleko w proszku ) . W dużym sklepie spożywczym długo grzebalam na polkach, aż wreszcie znalazłam jogurt produkcji spółdzielni mleczarskiej o mało atrakcyjnym wizualnie opakowaniu, ale za to składającym sie z mleka i żywych bakterii. Po czym w domu stał sie cud i zamiast mleka stał sie jogurt ;)

A przepis ten znalazłam w książce zamień chemię na jedzenie Julity Bator.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org poprawka v1.1 by DRaGoN
Hodowla Kotów Brytyjskich Bri-Misie*Pl